Perygrynacja do Czestochowy. Cześć

•marzec 12, 2008 • 3 komentarzy

Dziś odbyła się wesoła podróż do SANKTUARIUM MARYJNEGO W CZESTOCHOWIE! Zaczeło się fajnie. Ładny różowy autokar i mnej fajny bus. Chcieliśmy,  żeby busem jechała 3c (w końcu muszą się przyzwyczaić, jak chcą z nami jechać do Pragi co nie?). Ja tylko zdążyłem powiedzieć, że w autokarze bedzie ciekawie…

No to co? komu w drogę, temu czas . Oczywiście najpierw modlitwa, potem ‘śmieszności’ ksiedza Jałako i jedziemy. Godzinke od Krakowa spełniły się moje słowa… Z Nieba spadła nam… opona. Nasz wspaniały kierowca ominął ją zwinnym zygzaczkiem, lekko tylko najeżdżając na nią, trochę nami podrzuciło, już myślimy, że all ok, a tu… Ładują się w nas 2 auta… Nam nic się nie stało, ale kierowcy tamtych trochę gorzej oO Jeden miał coś z kręgosłupem, a 2-gi coś z twarzą. Ale ja nie o tym.

Po jakimś czasie pojawiła się. TELEWIZJA POLSKA~! Oczywiście padały teksty w stylu:

-”Ja chce do repotrażu”

-”nie to ze mną bedzie wywiad!”

itp. Oczywiście podstawą wywiadu miały być słowa,  że nas Bóg uratował. Piotr A. się oburzył i zaczął mówić, że to oczywiste i że to jest ZNAK! Kiedy nasz zacny kolega się obróci były małe śmichy, chichy i padły dwa teksty prawie jednocześnie: “No ja nawet widziałem Boga – to on rzucał oponą”, oraz “Tak, to ZNAK! Bóg nie chce nas widzieć w Częstochowie”.   Link: http://www.tvn24.pl/2111165%2c28385%2c0%2c1%2c1%2cwideo.html

Ładny autokar, prawda?

2h czekania w autobusie w sumie śmieszne były… skakaliśmy po słynnej oponie, patrzyliśmy na korek jaki zrobiliśmy i se gadaliśmy.

Po 2 h przybył autokar zastępczy i po 15 byliśmy na miejscu. Ustawkę wygrała Warszawa, bo jak wiadomo klasa A nic nie potrafi zrobić jak trzeba,

a my wtedy staliśmy w okolicach a4. Wg planu mieliśmy iść na spotkanie z młodzieżą pijarską z innych szkół, ale oczywiście -> msza ważniejsza, byliśmy może 5 min na jakimś głupim konkursie wiedzy i podczas jakieś przerwy na zabawę Piotr Ż. wszystkich rozbawił (jak Ciaćma da to zapodam linka również). Poszliśmy na msze… msza jak msza – nic specjalnego. Potem powrót całkiem nudny, połowa osób spała. I na zakończenie morał:
“Nie pchaj się tam, gdzie Cię nie chcą”

Bonusik: http://www.radiojasnagora.pl/mp3/20080312uczniowie.mp3

A tu popis dumy szkół pijarskich na spotkaniu w jakieś salce z glupimi pytaniami:

Nom, cze. Og?

•marzec 8, 2008 • 4 komentarzy

Ja nie moge być gorszy, a pozatym chce mieć takie fajne coś co sie koło nicka pojawia jak komciam blog Biszkopta. Tak więc bez mniejszych ceregieli, ogłaszam wielkie otwarcie bloga Gibonka waszego kochanego~! *Prosi o piłę łańcuchową i przecina wstążeczkę*

Będę tu pisał raz na 69 dni, obiecuje.

Wierszyk baj Biszu, rymy baj Gibon. Trochę się nie mieści, ale takie życie =)

Pozdrawiam .

Tak dla Bisza, może poczuje powołanie po swoim wierszyku... każdy od czegoś zaczyna.